Jesteś w: SE Porady Imigracja Szczęście w miłości a imigracja

seusa.info

Szczęście w miłości a imigracja

...gdy pierwsze małżeństwo się rozpada, a druga żona nie daje znaku życia... 

Pan Wiesław: – Mam zezwolenie na pracę ważne do 2010. Mój tata jest bardzo chory w Polsce. Czy w razie pogrzebu mam szansę pojechać do Polski po otrzymaniu z Imigracji jakiegoś pisma albo zezwolenia na wyjazd i powrot do USA? Moje drugie pytanie to czy mając zezwolenie na pracę mogę podróżować po USA?

Odpowiedź:
Zezwolenia na wyjazdy za granicę  w trakcie trwania sprawy imigracyjnej nazywają się „advance parole”. Aby otrzymać taki dokument w jeden dzień w lokalnym biurze USCIS, trzeba mieć dowód nagłej potrzeby wyjazdu. Akt zgonu ojca powinien wystarczyć. Powrót do USA, na podstawie takiego „listu żelaznego”, jest raczej zapewniony. Kłopoty zaczną się z chwilą końcowego rozpatrywania wniosku o zieloną kartę. Posiadacz „advance parole”, który skorzysta z takiego dokumentu, a przebywał w USA nielegalnie ponad sześć miesięcy po 1 kwietnia 1997 roku, albo ponad rok, ryzykuje odmowę stałego pobytu na trzy albo dziesięć lat, zależnie od okresu swojej nielegalności. „Advance parole” jest więc dokumentem bardzo zdradliwym i nie dla wszystkich.

Karolina: – Mam zieloną kartę, ze sponsorowania przez rodziców obywateli USA. W kwietniu upływa cztery lata odkąd jestem rezydentem. Kiedy najwcześniej mogę składać aplikację na obywatelstwo? Czy moi rodzice muszą coś podpisywać? Oni przebywają teraz w Polsce.
Odpowiedź:
Wniosek o naturalizację, w większości przypadków, można składać 90 dni przed piątą rocznicą uzyskania stałego pobytu i ani dnia wcześniej. Rodzice pani Karoliny nie muszą nic podpisywać, bo nie są podmiotami jej sprawy naturalizacyjnej. Tylko w przypadkach osób, które starają się o obywatelstwo w trzy lata, na podstawie obywatelstwa ich współmałżonków, osoby te muszą wykazać się dodatkową dokumentacją wspólnoty małżeńskiej, tak jak za czasów ich sponsorowania małżeńskiego.

Czytelnik z Londynu: – W kwietniu 2007 wjechałem do USA na wizie K-1 (fiancee visa) i zawarłem związek małżeński w ciągu miesiąca. Po kolejnych 3 miesiącach okazało się, że nie jest tak, jak się wydawało i w lutym 2008 rozwiedliśmy się. Zostałem jednak dłużej, ponieważ moja była żona nie oddała mi moich należności finansowych, które przyrzekła w dokumencie  rozwodowym. W międzyczasie poznałem inną kobietę, z którą zacząłem  układać sobie nowe życie. Na początku czerwca otrzymałem wezwanie do sądu imigracyjnego na rozprawę (na koniec lipca 2008). Sędzia wysłuchał mnie ale stwierdził, że daje mi czas tylko do końca listopada 2008, a potem muszę opuścić USA, bo jeśli nie, to mój pobyt będzie nielegalny i deportują mnie. Na początku sierpnia  ożeniłem się z tą nową kobietą w Kalifornii. USA opuściłem pod koniec września 2008 i zaraz następnego dnia po przylocie do Polski udałem się do ambasady USA w Warszawie ze specjalnym dokumentem, który otrzymałem od sądu. Jednakże od czasu mojego wyjazdu, moja nowa żona zaprzestała  jakichkolwiek kontaktów ze mną, nie odpowiada na telefony ani na listy. Od znajomych dowiedziałem się, że zmieniła adres i nikt nie wie gdzie jest, ani co robi. W związku z tym zdecydowałem się na rozwód. Bardzo proszę o poradę, czy mogę otrzymać wizę do USA teraz, aby pojechać do USA, by złożyć wniosek o rozwód osobiście i odwiedzić znajomych? Zawsze postępuję uczciwie i chcę to kontynuować. Dodam też, iż obecnie od 5 miesięcy mieszkam i pracuję w Londynie, czy mogę się starać o wizę  w Londynie, czy muszę jechać do Warszawy?
Odpowiedź:
Cóż, najwyraźniej nie ma Pan szczęścia w miłości. Zresztą podobnie w prawie imigracyjnym. Z pytania wynika, że wyjeżdżając we wrześniu 2008 ze Stanów Zjednoczonych, miał Pan już raczej w swoim życiorysie ponad rok nielegalnego pobytu w USA, a z pewnością pół roku. Pański status narzeczeński wygasł bowiem w lipcu 2007, a cały dalszy okres, wliczając w to rozprawy w sądzie imigracyjnym, traktowany jest jako okres bez autoryzacji pobytu w USA. Nielegalność Pańska przerwana została dopiero z chwilą uzyskania od sędziego imigracyjnego nakazu „ochotniczego wyjazdu” w lipcu 2008. (Jakkolwiek nie znamy konkretnego dnia w lipcu, tak w 2007 jak i w 2008 roku, a robi to ogromną różnicę, o czym niżej). Musi Pan sobie dokładnie to wszystko, co do dnia, zsumować. Jeśli okres nielegalności jest pomiędzy sześcioma miesiącami a rokiem, to karany Pan jest 3-letnią karencją uzyskania jakiejkolwiek wizy amerykańskiej. Jeśli okres nielegalności przekracza rok, to kara ta wynosi dziesięć lat.

Renata z Brooklynu: – Otrzymałam zieloną kartę na podstawie azylu 4 lata temu (w marcu 2005 r.). Słyszałam, że osoby, które dostały zielone karty  w tej kategorii mogą składać podanie na obywatelstwo po 4 latach i 1  miesiącu nieprzerwanego pobytu w USA od jej uzyskania (w moim przypadku poza jedną 3-tygodniową wizytą w Polsce). Czy jest to prawda, czy też obowiązuje mnie zasada składania podania na obywatelstwo na 90 dni przed upływem 5 lat od momentu otrzymania „zielonej karty“.
Odpowiedź:
Azylanci, (ale nie uchodźcy polityczni), mogą starać się o obywatelstwo po czterech latach stałego pobytu. Dzieje się tak dlatego, ponieważ przepisy wykonawcze nakazują retro-datowanie stałego pobytu azylantom o cały rok przed datą zatwierdzenia ich sprawy - 8 CFR 209.2(f). Osoby takie mogą zatem składać o naturalizację w trzy lata i dziewięć miesięcy od daty widniejącej na ich zielonek karcie.

foto: © Imarin | Dreamstime.com   


Zrób zakładkę