Zbliżające się lato sprzyja grillowaniu, a co najlepiej smakuje z rusztu? Pieczona kiełbaska, stek i hamburger. Niestety naukowcy po raz kolejny dowiedli, że spożywanie dużej ilości czerwonego mięsa znacznie zwiększa ryzyko zachorowania na raka okrężnicy i odbytnicy. W USA są to właśnie jedne z trzech najczęściej występujących rodzajów raka.
Najnowsze badania przeprowadzone na grupie pół miliona dorosłych kobiet i mężczyzn - którzy często jedli czerwone lub przetworzone mięso – potwierdziły zwiększone ryzyko śmierci z powodu raka lub chorób układu krążenia. Dieta badanych obfitowała w bekon, hot dogi i wędliny.Zdaniem naukowców wszystkiemu winne są jony żelaza i toksyny, które tworzą się lub uaktywniają podczas przechowywania lub przygotowywania mięsa. Rasami Sinha z National Cancer Institute podkreśla, że ograniczając lub najlepiej eliminując z naszego jadłospisu potrawy, które zawierają czerwone mięso, jesteśmy w stanie zmniejszyć prawdopodobieństwo zachorowania na raka okrężnicy, odbytu, czy zawału serca.
Do zmiany nawyków żywieniowych i spożywania większej ilości warzyw strączkowych, owoców, ryb i chudego mięsa namawiają też lekarze. Okazuje się, że u kobiet, które jedzą duże ilości czerwonego mięsa, ryzyko śmierci z powodu raka jest o 20 proc. wyższe, niż u tych, które ograniczają się w jego spożyciu. Z kolei ryzyko zgonu na zawał serca - w tym przypadku – jest wyższe, aż o 50 proc. Według dietetyków nie chodzi oto, żeby całkowicie wyrzec się mięsa i stać się wegetarianinem, ale zastąpić grillowane befszyki, czy hamburgery rybą albo kurczakiem.
Zdaniem naukowców z Harvardu spożycie czerwonego mięsa uruchamia procesy nowotworowe, ponieważ zawiera ono hormony, które podaje się bydłu na przyspieszenie wzrostu i związki rakotwórcze, które uaktywniają się podczas pieczenia w wysokiej temperaturze.
Foto © Greggr | Dreamstime.com


