Tragiczny pożar na Brooklynie, w którym zginęło pięć osób, w tym bohaterska matka, która ratwała swoje dzieci, był najparwdopodobniej wynikiem podpalenia! Tym samym, sprawa będzie traktowana jako morderstwo.
– Wstępne śledztwo pozwala nam mieć bardzo realne podejrzenia, że ogień w budynku na Bensonhurst był podłożony z premedytacją – powiedział w poniedziałek rano szef nowojorskiej straży pożarnej, komisarz Salvatore Cassano (65 l.)
Zapewnił, że śledczy pracują bez ustanku by jak najszybciej dojść przyczyny i zacząć szukać sprawcy.
Poniedziałkowy „New York Post” podaje, powołując się na anonimowe źródła, że podpalenia mógł dokonać jakiś porzucony kochanek, jednej z lokatorek albo osoba, która pożyczyła komuś z mieszkańców budynku sporą kwotę pieniędzy i nie mogła doczekać się zwrotu długu.
Pożoga pochłonęła pięć ofiar, imigrantów z Gwatemali. Jedną z nich była Luisa Chan (†34 l.), która ratowała życie swojego 2-letniego synka i 2-miesięcznej córeczki.


