Konserwatywne sumienie Ameryki, słynny komentator Rush Limbaugh (59 l.) ostrzega Amerykanów słowami… Lecha Wałesy (67 l.). Jak dowodzi, Stany pod kierownictwem Baracka Obamy (49 l.) tracą na znaczeniu.
Rush i Lech spotkali się ostatnio w Chicago, podczas kampanii Adama Andrzejewskiego (41 l.), wnuka imigrantów z Polski. Ich poparcie wiele nie zdziałało, bo Andrzejewski skończył prawybory na dalekim, 5. miejscu. Ale Limbaugh dobrze zapamiętał sobie słowa Wałęsy o upadku roli Ameryki i teraz przytacza je na swojej stronie.
– Stany są jedynym supermocarstwem, ale ich rola i znaczenie spadają. Ameryka nie przewodzi już światu w sensie moralnym i politycznym. Świat stracił przywództwo. Stany Zjednocznone były zawsze ostatnią nadzieją dla innych krajów. Kiedy gdzieś działo się źle, można było liczyć na Stany. Dziś straciliśmy tę nadzieję – mówił Wałęsa. Jego słowa przetłumaczono i zacytowano obszernie na stronie www.rushlimbaugh.com
Limbaugh, znany konserwatywny komentator i analityk polityczny także boleje nad spadkiem roli Ameryki i zgadza się z Wałęsą. Jak podkreślał Limbaugh ostatni i jedyny raz Wałęsa zaangażował się w amerykańskie wybory podczas kampanii Ronalda Reagana († 94 l.) i wtedy pomogło.
Obecność Wałęsy w Chicago dostrzegł też inny znany komentator konserwatywny, Glenn Beck (46 l.) w swoim programie na FoxNews.














