Jeżeli ktoś myślał, że Sarah Palin (46 l.) znika ze sceny politycznej, to bardzo się pomylił. Była kandydatka na wiceprezydenta USA, teraz myśli o fotelu prezydenta! Przyznała, że chce wystartować w przyszłych wyborach i już zaczyna prowadzić kampanię. Tylko co sądzić o kandydacie, który wiesza pasy na konkurentach… ściągając z pomazanej ręki niczym uczniak.
Palin pojawiła się jako gwiazda na zjeździe Tea Party. W czasie swojego 40-minutowego przemówienia nie żałowała słów krytyki pod adresem Partii Demokratycznej i działań prezydenta Obamy. Było tego aż tyle, że musiała posilić się notatkami, które zapisała sobie na… lewej dłoni. To nie mogło umknąć uwadze gości i zebranych na sali dziennikarzy i fotoreporterów.
Jak donosi Huffington Post, na dłoni pani Palin można było zauważyć słowa: energia („Energy”), podatki („Tax”), podnieść amerykańskiego ducha („Lift American Spirits”). Najwyraźniej też pani Palin głowiła się robiąc te notatki, gdyż na jej dłoni widać wykreślone słowo budżet („Budget”) w haśle: cięcia w budżecie („Budget cuts”).
W płomiennych słowach była gubernator Alaski krytykowała prezydenta za jego podejście do wali z terroryzmem. – Traktowanie tego problemu jako zwykłej kwestii ścigania przestępczości naraża nasz kraj na ogromne ryzyko, ponieważ ekstremiści islamscy nie podchodzą do tego w ten sposób. Wiedzą, że jesteśmy w stanie wojny. By wygrać wojnę, potrzebujemy wodza, a nie profesora przy mównicy – mówiła.
Swoje prezydenckie aspiracje Palin wyjawiła w niedzielę w wywiadzie dla Fox News. Zapytana czy wystartuje w wyścigu prezydenckim w 2012 r., odpowiedziała: – Myślę, że byłoby absurdalne tego nie rozważać. Dodała też, że prezydent Obama nie ma co myśleć o kolejnej kadencji, jeżeli nie zmieni swej polityki. Takie słowa, od osoby robiącej notatki na dłoni, trzeba sobie wziąć do serca.














